trzy godziny stad
istnieje inna ziemia
co nosi te same troski
i usmiechniete slowa
zabieram
skruszone serce
walizke potrzaskanych marzen
upycham w luk
w piekle niepamieci
miedzy chmurami
rozsypuje prochy
wyobrazni
jak dobrze
jak dobrze nie miec nic
w obcej ziemi
posadzic swoje pierwsze drzewo