Sierpniowe noce -
deszcze meteorytów
okradają mnie z marzeń.
Ces petits riens
środa, 13 sierpnia 2014
niedziela, 10 sierpnia 2014
dzień siódmy w tworzeniu nowego świata
Chociaż w głowie mam tysiące myśli, jak kiedyś - pod palcami odpływają jak gdyby były dotknięte przez nieważkość.
Tymczasem obłoki gonią zachodzące słońca, na ubitej troskami drodze stopy jakby nie moje zostawiają ślady, o które jestem posądzona.
Świadkami ogień i wiatr.
Chciałabym już spokojnie usiąść na werandzie. Myśleć o jutrze. Tylko moim i dzieci. Z każdym dniem zbliża się ten czas, jeszcze wierzę. Choć już nie ufam. Miłość natomiast... jest jak te myśli, znikające pod dotykiem.
Tymczasem obłoki gonią zachodzące słońca, na ubitej troskami drodze stopy jakby nie moje zostawiają ślady, o które jestem posądzona.
Świadkami ogień i wiatr.
Chciałabym już spokojnie usiąść na werandzie. Myśleć o jutrze. Tylko moim i dzieci. Z każdym dniem zbliża się ten czas, jeszcze wierzę. Choć już nie ufam. Miłość natomiast... jest jak te myśli, znikające pod dotykiem.
piątek, 29 listopada 2013
biegnę
Uciekają piątki, jak kiedyś sierpnie.
Szron chwyta i szyby, i włosy.
Oddech coraz krótszy -
jak noce grudniowe.
Szron chwyta i szyby, i włosy.
Oddech coraz krótszy -
jak noce grudniowe.
niedziela, 24 listopada 2013
wyzuta
Nie wiem, co z tego będzie...
W codzienności brodzę bosa poezją, zbrojna prozą aż do mdłości.
Nie zapomniałam hasła. To plus, bo w znaki już mało wierzę.
W codzienności brodzę bosa poezją, zbrojna prozą aż do mdłości.
Nie zapomniałam hasła. To plus, bo w znaki już mało wierzę.
niedziela, 24 marca 2013
środa, 27 lutego 2013
niedziela, 9 grudnia 2012
krótko o rozstaniu
Uśmiechem znaczę do siebie drogę,
niepokój dzieci głaskam jak włosy
i już się nawet rozpłakać mogę...
i ciągle czuję życia niedosyt.
niepokój dzieci głaskam jak włosy
i już się nawet rozpłakać mogę...
i ciągle czuję życia niedosyt.
sobota, 1 września 2012
telegram
Szarością pokrywam codzienność już bardziej jesienną niż letnią.
Przekopuję górki, aby zasypać dołki.
Podobno jedyne co nas może uratować, to spokój.
Kiedy już wszystko wyrównam, może zobaczę Lepsze?
Gdy tonę, ratuje mnie uśmiech.
"mówisz, że jesteś nieszczęśliwa - i się śmiejesz..."
Przekopuję górki, aby zasypać dołki.
Podobno jedyne co nas może uratować, to spokój.
Kiedy już wszystko wyrównam, może zobaczę Lepsze?
Gdy tonę, ratuje mnie uśmiech.
"mówisz, że jesteś nieszczęśliwa - i się śmiejesz..."
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
po, czyli boli
powroty smakują jeszcze latem, ale przedziera się przez nie cierpkość. osładzam ją zaległym urodzinowym sernikiem.
hasła do systemu uciekają nagle z głowy...
odgarniam rękoma niechcenie, zapijane czwartą kawą.
dzień dobry, mój świecie.
wtorek, 7 sierpnia 2012
piątek, 3 sierpnia 2012
najpierwsza
szczescie ma slony smak
zwilzonych Toba ust
dni oproszone slonecznym brazem
wieczorem swierszcze opowiadaja spokoj
noce pozostawiaja na skorze tatuaze dotkniec
slonce wznosi sie i spada
jak zawsze
a kazda chwila najpierwsza
zwilzonych Toba ust
dni oproszone slonecznym brazem
wieczorem swierszcze opowiadaja spokoj
noce pozostawiaja na skorze tatuaze dotkniec
slonce wznosi sie i spada
jak zawsze
a kazda chwila najpierwsza
niedziela, 29 lipca 2012
już
odliczam krople
do Ciebie -
pachnie domem
spragniona ziemia
mruczy niebo
już wynajęte
obietnicą rzęsistą
pokrywa mi drogę
tam spadnie słońce
jak moja sukienka
w słoną barwę nocy.
do Ciebie -
pachnie domem
spragniona ziemia
mruczy niebo
już wynajęte
obietnicą rzęsistą
pokrywa mi drogę
tam spadnie słońce
jak moja sukienka
w słoną barwę nocy.
czwartek, 26 lipca 2012
złodziejka
"lubię deszcz - tylko on na mnie leci" - przypomniało mi się dziś zdanie wyrwane ze szkolnych czasów, jak ze starego zeszytu. Jak zwykle wywołało uśmiech.
Zatrzymałam samochód po długim dniu na parkingu pod domem, który już mało jest domem. Wyłączyłam silnik, nie wyłączając radia. Zaczęło padać, więc tak po prostu zostałam.
Jak niewiele czasem potrzebujemy przestrzeni, żeby zatrzymać się na chwilę i odetchnąć.
"u siebie" przyszło niespodziewanie, w takt spadających na dach kropel, przyniosło absolutny spokój.
Tak, ukradłam dziś chwilę.
Na dopełnienie telefon zaśpiewał, a kiedy odebrałam, usłyszałam głos mojej ulubionej Blondyny, narzekającej, że za kilka dni będzie musiała iść do pracy beze mnie, podczas gdy ja będę się oddawać hm... przyjemnościom. Zapowiedź owych, w połączeniu z deszczem (lecącym, przypomnijmy, prawie bezpośrednio na mnie), wywołało jeszcze szerszy uśmiech, z gatunku bezczelnie zadowolonych. Och, Blondi, przecież wiesz, że zabrałabym Cię bez mrugnięcia okiem. Prawda?
Zatrzymałam samochód po długim dniu na parkingu pod domem, który już mało jest domem. Wyłączyłam silnik, nie wyłączając radia. Zaczęło padać, więc tak po prostu zostałam.
Jak niewiele czasem potrzebujemy przestrzeni, żeby zatrzymać się na chwilę i odetchnąć.
"u siebie" przyszło niespodziewanie, w takt spadających na dach kropel, przyniosło absolutny spokój.
Tak, ukradłam dziś chwilę.
Na dopełnienie telefon zaśpiewał, a kiedy odebrałam, usłyszałam głos mojej ulubionej Blondyny, narzekającej, że za kilka dni będzie musiała iść do pracy beze mnie, podczas gdy ja będę się oddawać hm... przyjemnościom. Zapowiedź owych, w połączeniu z deszczem (lecącym, przypomnijmy, prawie bezpośrednio na mnie), wywołało jeszcze szerszy uśmiech, z gatunku bezczelnie zadowolonych. Och, Blondi, przecież wiesz, że zabrałabym Cię bez mrugnięcia okiem. Prawda?
środa, 25 lipca 2012
niedziela, 22 lipca 2012
przed-urlopowe po-ukladanie
Porzadkujac polki w swoim starym pokoju rodzinnego domu, znalazlam welon. Moj wlasny, trzymetrowej dlugosci.
Czas byl dla niego rownie malo laskawy, co dla malzenstwa - pomyslalam. - Cudownie sie za to obszedl z niebieska podwiazka. Coz, bede miala cos starego i niebieskiego w jednym, jesli zdecyduje sie kiedys powtorzyc ten blad.
Eeee, no way... :D Podwiazke zabieram nad morze! :D
Czas byl dla niego rownie malo laskawy, co dla malzenstwa - pomyslalam. - Cudownie sie za to obszedl z niebieska podwiazka. Coz, bede miala cos starego i niebieskiego w jednym, jesli zdecyduje sie kiedys powtorzyc ten blad.
Eeee, no way... :D Podwiazke zabieram nad morze! :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)