Porzadkujac polki w swoim starym pokoju rodzinnego domu, znalazlam welon. Moj wlasny, trzymetrowej dlugosci.
Czas byl dla niego rownie malo laskawy, co dla malzenstwa - pomyslalam. - Cudownie sie za to obszedl z niebieska podwiazka. Coz, bede miala cos starego i niebieskiego w jednym, jesli zdecyduje sie kiedys powtorzyc ten blad.
Eeee, no way... :D Podwiazke zabieram nad morze! :D