niedziela, 10 sierpnia 2014

dzień siódmy w tworzeniu nowego świata

Chociaż w głowie mam tysiące myśli, jak kiedyś - pod palcami odpływają jak gdyby były dotknięte przez nieważkość.
Tymczasem obłoki gonią zachodzące słońca, na ubitej troskami drodze stopy jakby nie moje zostawiają ślady, o które jestem posądzona.
Świadkami ogień i wiatr.


Chciałabym już spokojnie usiąść na werandzie. Myśleć o jutrze. Tylko moim i dzieci. Z każdym dniem zbliża się ten czas, jeszcze wierzę. Choć już nie ufam. Miłość natomiast... jest jak te myśli, znikające pod dotykiem.