twoje usta
stworzone do pocałunków
marnują się
wyrzucając z siebie słowa
i rozciągając się w uśmiechu
język
akrobatycznie giętki
artykuuje głoski
zamiast
delektować się
słodyczą warg
pragnieniem nabrzmiałych.
patrzę na Ciebie
zastanawiając się
jak smakujesz
kiedy w skupieniu
wybrzmiewasz,
karmiąc słowem
i
cnoty pierzchają
szepcząc
świętokradczo
psalm o miłości.