Nagle się stało
że w poezji mam głowę
jak w chmurach
więc zakochana
chyba
być muszę.
Nie szaleńczo
jednak-
a tak prosto
jak usiąść
przy stole
razem
by chleb z masłem
zjeść.
I w spokoju
paznokcie maluję
na blady róż,
nie czerwień.
A kiedy usta składam
w zwykłe "u"-
wybiegają pocałunki
i jak motyle
siadają
na twoich ramionach,
gdy kromkę
trzymasz w dłoni.
Wszystko
na swoim miejscu -
i ja
i ty
i okruszki.