- Gdzie masz serce, mamo?
- Daleko.
- Daj... Przecież bije?
- Tak, bije.
urośniesz, Córeńko
nim powieką mrugniesz
między głową dwulatki
a motylim skrzydłem
co zbyt piękne
by doczekać mogło
kolejnego lata
dorośniesz, Córeńko
nim powieką mrugnę
między zmartwieniem
a dumą matczyną
rozpaczliwie trzymając
parasol
co nie ochroni,
bo kroki stawiasz sama
smakując deszcz i łzy
na własny słony rachunek
dojrzejesz, Córeńko
nim odpocząć przyjdzie
oczom mym zbyt widzącym
ciebie we mnie a mnie w tobie -
poczujesz sama pewnie
jak daleko czasem
może być serce
zdradziecko pompując
twoją własną krew
w rytm obcego pulsu
w innym ciele