być może kiedyś jeszcze
na jednym stoliku
jak gołębie
przysiądą dwie filiżanki
z czarną kawą i białą
co posmakować się mogą
wzajemnie
tylko w pocałunku.
być może
słów będzie kiedyś
więcej niż milczenia
a uśmiechu więcej
niż goryczy.
być może
musi wpierw zimę
popchnąć wiosna
i sama ustąpić latu.
a być może
wszystko to się przyśniło
słów słodkim kłamstwem
jak ciastkiem
maczanym w czarnej kawie
miesiącami karmił zmysły
i wywodził je w pole
by odchodząc
stukotem obcasów odmierzyć
odległość
od serca do kamienia.