druga strono jesieni
chłodem oplatasz kostki
a kamrat twój -
deszcz
strąca uparte liście
kurczowo uchwycone
brzozy pod moim oknem
jarzębina
wciąż jeszcze pamięta
rozkoszne lato
pod wpływem wspomnień
się szkarłaci
na przekór tobie
szarzejącej
druga strono jesieni
jeszcze nie czas
jeszcze szafa płaszczy pełna
pachnie lawendą
daj stopom się oszeleścić
w klonie, co zrzuca ubranie
patrząc w oczy słońcu
jak się rozbiera
pełna ufności kobieta
a potem
weźmie Cię w ramiona
zapłakany listopad
druga strono jesieni
Patronko
smutnych wspomnień.