***
Dębowy liściu
gwiazdo jednego sezonu
urodzona w zielonym kolektywie
ze słońcem będąc w zmowie
szara eminencjo
zaczerpniętych oddechów
rozprawiasz szeptem o miłości
z parkową ławką
na której lubią siadywać zakochani
ty nie siwiejesz na starość
jak my – ludzie
tobie dojrzałość upływa
w oranżu i złocie
Listku dębowy
jak litanią proszę
Naucz mnie upadać
tak lekko i miękko
jakby ramiona ukochane
czekać na mnie miały
a nie szronem ściągnięty
twardy zimny grunt.