Mówisz: Opowiedz mi tę ciszę
co brzmi Ci w uszach burzy grzmotem
i żalu dzwon, choć go nie słyszę
kiedy odkładam Cię na potem.
Uśmiechem zbijam Twoją pewność
choć ty domyślasz się, kochany
że siłą mą jest ma uległość
gdy łatwowierność zmieniam w granit.
W kamieniu twarzy rozpacz mieszka
w oknach maluje łez witraże
zamyka się powieka ciężka
kurtyną kiedyś wspólnych marzeń.
Mostem się ciągną między nami
przysięgi, róże, niedomówienia...
patrzymy w siebie wciąż, rozedrgani
czasem, co biegnie lecz nic nie zmienia.