Szarością pokrywam codzienność już bardziej jesienną niż letnią.
Przekopuję górki, aby zasypać dołki.
Podobno jedyne co nas może uratować, to spokój.
Kiedy już wszystko wyrównam, może zobaczę Lepsze?
Gdy tonę, ratuje mnie uśmiech.
"mówisz, że jesteś nieszczęśliwa - i się śmiejesz..."