sobota, 4 grudnia 2010

do M.

"ja to chciałabym się zakochać, ale tak strasznie..."

zapisane raz,
choć zburzone,
choć w pył starte,
zapomniane -
wróci echem.

słuchaj wiatru,
całuj słoneczniki
przydrożne,
pieść wnętrzem dłoni
kłosy zielone
i brzemienne ziarnem
tuż przed rozwiązaniem
wzrokiem ogarniaj.
niebu się przyglądaj,
po ziemi stąpaj.

wzajemne
już jest.

uwierzyć ci tylko trzeba.

siedzi Bóg,
wiecznym piórem pisze
i się uśmiecha.