poniedziałek, 2 maja 2011

piosneczka

na parapecie kos
narzeka na swój los
że wiosna, śpiewa w głos
ten kos...

a zza firanki ja
zerknęłam razy dwa
w duecie lalala
w półgłos...

leć kosie
po rosie
nad polem
ze znojem
nieś śpiewem
nad drzewem
tęsknoty nić...

niech chwyta
banita
daleko
za rzeką
w swe dłonie
zmęczone
by do mnie przyjść.