Czarno i czarniej…
Osuwam się w mrok w środku dnia
Głęboko i głębiej…
Zanurzam się po dno
Ciepło i cieplej…
Otulam ramiona w koc
Cicho i ciszej…
Szemrze za oknem deszcz
Spokojnie i spokojniej…
Wykradam dobie sztuczny sen
By
Obudził nagle niepokój –
Czy to niebo dudni
Czy serce?