niedziela, 30 października 2011

***

uczymy się ciągle
od liści upadania
niezależności od kukułki
i wierności od słonia

słońce naszym mistrzem
od rozstań i powrotów

niskie poczucie wartości
ukrywamy w wysokich obcasach
małe ego
wkładamy za kierownicę
dużego samochodu

kiedy nikt nie patrzy
z bezgranicznym żalem
podglądamy zza uchylonych drzwi
parę staruszków
kruchych jak opłatki
całujących się po rękach
w podzięce za herbatę
i za pięćdziesiąt lat

cierpiąc co noc
na nieuleczalną
chroniczną samotność
układamy w głowie
odpowiedzi na wszystkie "gdyby"

a ranek niezmiennie
zaskakuje nas nagim faktem -
kochamy za bardzo, by zostać
i za mało, by odejść.