idę do ciebie, życie
w niebieskiej sukience, pod wiatr
wychodzę z siebie o świcie
boso przemierzam świat
idę do ciebie, po grudzie
pod górę, z góry, lasem
zmęczeni mijają mnie ludzie
bez skutku ścigając się z czasem
biegnę, życie, do ciebie
smakując deszczu i łez
biegnę o wodzie i chlebie
nie wiedząc, gdzie drogi kres
więc czasem pogłaszcz mnie, życie
wiarą mnie nakarm i odziej
bym mogła napchać skrycie
szczęściem kieszenie jak złodziej.